Choć Deep Purple ma status jednego z filarów hard rocka, to ich perkusista Ian Paice uważa, że to nie oni byli pionierami gatunku. Ani nie Led Zeppelin ani nie Black Sabbath.
Perkusista Ian Paice jest jedynym muzykiem, który zagrał na każdej płycie Deep Purple w ciągu ponad sześciu dekad istnienia zespołu, a zespół, z albumami takimi jak „In Rock” (1970), „Machine Head” (1972) czy „Burn” (1974), sam zapisał się w historii hard rocka jako jeden z kilku najważniejszych. Jednak Paice przypomina, że to The Who byli iskrą, od której zapłonęła scena cięższego rocka.
W rozmowie w podcaście Metal Sticks, w której udział wziął także Nicko McBrain z Iron Maiden, perkusista wyjaśnił, że Deep Purple reprezentowali dopiero „drugą falę” cięższego grania. Według niego to The Who jako pierwsi przekształcili rock and rolla w coś mocniejszego i bardziej buntowniczego. W końcu ktoś powiedział to bez owijania w bawełnę. Wszystko, co mocniejsze z muzyce, zaczęło się od The Who!
Mówi Ian:
My byliśmy częścią tego, co nazwałbym ‘drugim nadejściem’. Ale pierwszym zespołem, który naprawdę przesunął granice rocka, byli The Who. To oni pierwsi użyli dużych wzmacniaczy, to oni wypchnęli rock poza proste piosenki pop. Nie można zapominać o znaczeniu The Who
Muzyk zaznaczył, że energiczne podejście Pete’a Townshenda, agresywny wokal Rogera Daltreya, basowa precyzja Johna Entwistle’a i szalona gra Keitha Moona stworzyły mieszankę, która nie powinna działać – a jednak zrewolucjonizowała scenę. Równocześnie ogromny wpływ na rozwój hard rocka miał także Jimi Hendrix, który wprowadził do gatunku więcej melodii i nowatorskiego podejścia do brzmienia.
Obecnie w składzie Deep Purple, obok Iana Paice’a, występują Ian Gillan, Roger Glover, Don Airey oraz gitarzysta Simon McBride, kontynuując dziedzictwo, które powstało właśnie na bazie inspiracji brytyjskimi gigantami.


