Zanim świat poznał geniusz Eddiego Van Halena, jego koledzy z zespołu już wiedzieli, że mają do czynienia z kimś wyjątkowym. Basista Michael Anthony, który dołączył do Van Halen w 1974 roku, wspomina swój pierwszy jam z braćmi Van Halen i Davidem Lee Rothem – oraz to, jak frontman próbował chronić gitarowe sekrety Eddiego przed ciekawskimi gitarzystami.
Michael Anthony niedawno wrócił pamięcią do swoich pierwszych chwil z Van Halen, opowiadając o momencie, który odmienił jego muzyczne życie. W rozmowie na youtube’owym kanale Professor of Rock zdradził, że już podczas pierwszej próby z zespołem był oszołomiony ich poziomem zgrania i techniczną biegłością – szczególnie Eddiego Van Halena.
Choć na próbie dominowały covery, pojawiło się też kilka autorskich kawałków, które zrobiły na młodym basiście ogromne wrażenie:
Kiedy pierwszy raz jamowałem z Eddiem i Alexem, grali też swoje kawałki. Zmieniali metrum w środku numeru, a ja myślałem: ‘Wow, co za jazda!’
Nie minęło wiele czasu, zanim odkrył obsesję Eddiego na punkcie brytyjskiego rocka – szczególnie The Who. Jak sam twierdzi, jego zmarły kolega nie tylko znał „Live at Leeds” na pamięć, ale potrafił odegrać go lepiej niż sam Pete Townshend:
Eddie grał całe ‘Live at Leeds’ dźwięk w dźwięk. Brzmiało to równie dobrze, a może nawet lepiej niż u Townshenda!
Basista przyznał też, że Eddiego słuchali nie tylko członkowie zespołu. Ich garażową salę prób często otaczali inni lokalni gitarzyści – po prostu stali na zewnątrz i nasłuchiwali:
Koledzy Eddiego siedzieli i podsłuchiwali pod garażem, bo wiedzieli, że robi coś, czego oni jeszcze nie potrafią
To właśnie z obawy przed plagiatem David Lee Roth wpadł na nietypowy pomysł ochrony gitarowych innowacji Eddiego:
Dave mówił mu: ‘Kiedy grasz solówki, odwróć się plecami do publiki, żeby nikt nie widział, co robisz.’ I Ed często tak właśnie robił!
Więcej posłuchacie poniżej:


