Kiedy pod koniec lat 60. na Wyspach pojawiły się Led Zeppelin i Black Sabbath, The Beatles byli już największym zespołem świata i to pod koniec działalności. Nie oznaczało to jednak, że Paul McCartney pozostawał obojętny na nową, znacznie cięższą muzykę. Wręcz przeciwnie – przez kolejne dekady wielokrotnie wypowiadał się z uznaniem o swoich krajanach, zarówno o Sabbath, jak i Zeppelin.
Paul McCartney szczególnie wysoko cenił Johna Bonhama, którego uważał za jednego z najwybitniejszych perkusistów w historii.
McCartney o Black Sabbath: „To jak fascynacja Draculą”
Paul McCartney miał okazję poznać Ozzy’ego Osbourne’a i przy okazji filmu God Bless Ozzy Osbourne opowiadał o fenomenie Black Sabbath. Jego zdaniem zespół otworzył drzwi do zupełnie innego obszaru muzycznej wyobraźni.
W życiu znamy ciemną i jasną stronę, dobro i zło. Myślę, że właśnie to było atrakcyjne – wcześniej nie zostało to zrobione w taki sposób. To jak fascynacja Draculą czy wampirami. To bogate źródło do eksploracji
McCartney zwrócił więc uwagę nie tylko na ciężar muzyki Sabbath, ale przede wszystkim na jej symbolikę i atmosferę, które odróżniały zespół od wcześniejszej estetyki rocka.
Ozzy chciał McCartneya na basie
Historia łącząca McCartneya z Ozzy’m ma jeszcze jeden ciekawy rozdział. Osbourne zaprosił Paula do zagrania partii basu w utworze „Dreamer” z albumu Down to Earth z 2001 roku. McCartney ostatecznie odmówił. Powód? Nie chciał zastępować ani być porównywanym z ówczesnym basistą Ozza Robem Trujillo.
Kiedy obaj spotkali się w 2001 roku podczas nagrań do programu Howarda Sterna, McCartney żartował z Ozzy’ego i wyjaśniał mu swoją decyzję. Jednocześnie nie pozostawił wątpliwości, że bardzo ceni jego twórczość:
Tak, jest świetny. Lubię wszystko
Spotkanie miało dla Ozzy’ego szczególne znaczenie. The Beatles byli bowiem jego ukochanym zespołem od dzieciństwa. Jak wspominał później w autobiografii, spotkanie z McCartneyem było prawdopodobnie najbardziej wyjątkowym ze wszystkich spotkań z muzycznymi idolami.
Z kolei z Led Zeppelin miał natomiast okazję zetknąć się bezpośrednio podczas koncertów. W 1974 roku wspominał występ zespołu, podkreślając przede wszystkim jego niezwykłą spójność:
Zeppelin wychodzi na scenę i daje dobry koncert, ponieważ są zgrani jako zespół. Mają absolutne zaufanie do siebie
John Bonham – drugi najlepszy perkusista w historii?
McCartney nigdy nie ukrywał, że Bonham był jednym z jego ulubionych perkusistów. Co więcej, umieszczał go niezwykle wysoko w swoim prywatnym rankingu – na drugim miejscu, zaraz za Ringo Starrem, a przed Keithem Moonem.
John Bonham był moim dobrym przyjacielem i bardzo go podziwiałem. Naprawdę podobała mi się jego potęga
Jako przykład jego brzmienia wskazywał Kashmir. Przywołał też charakterystyczną anegdotę: kiedy Bonham został zapytany, jak chciałby, żeby brzmiały jego tomy, odpowiedział: „Jak armaty!”
Ich znajomość nie ograniczała się zresztą do rozmów. Bonham pojawił się w nagraniach związanych z zespołem Wings – zagrał m.in. na demówce Beware My Love, a później na Rockestra Theme i So Glad to See You Here z albumu Back to the Egg.
W 2014 roku McCartney zapytany przez fana o wspólne granie z Bonhamem odpowiedział krótko:
Fantastycznie! Zawsze był w mojej pierwszej piątce perkusistów. Wspaniały przyjaciel i świetny perkusista


