Kilka lat temu shred na dobre wrócił do gry – tyle że dzisiaj jego główną sceną nie są stadiony, tylko… TikTok i Instagram. I choć poziom techniczny młodych gitarzystów potrafi szokować, Steve Vai patrzy na ten trend z mieszanką uznania i sceptycyzmu.
Z jednej strony – tak, nowa generacja gitarzystów potrafi rzeczy, które jeszcze kilkanaście lat temu wydawały się nieosiągalne na gitarze. Z drugiej – według Steve’a Vaia czegoś w tym wszystkim brakuje.
W rozmowie na kanale ROCKTAILS with Ahmet Zappa Vai zaczyna od zaskakującej szczerości:
Nie ma niczego, czego bym nie rozumiał, ale jest dużo rzeczy, których nie potrafię zagrać. Mam teraz 65 lat. Wiesz, schemat jest taki: przychodzisz na świat, patrzysz, co się dzieje, i rozwijasz to dalej. Wielu młodych tak właśnie robi, a do tego trwa ogromna, undergroundowa ewolucja techniki. Jest cała masa nowych gitarzystów, których oglądam i jestem oszołomiony
A zatem gitarzysta nie neguje warsztatu i techniki. Wręcz przeciwnie, mówi wprost, że wielu młodych muzyków go zaskakuje. Problem widzi gdzie indziej:
Te wszystkie patterny, którymi się posługują… To, czego mi brakuje, przynajmniej dla mnie, to rozwój harmonii i struktur melodycznych. Wszyscy są tacy sami. To już było zrobione. Nie słyszę niczego naprawdę oryginalnego
Co ciekawe, Vai sam przyznaje, że w pewnym sensie robił coś podobnego w młodości. W latach 80., grając z David Lee Roth, był częścią spektaklu, który dziś nazwalibyśmy totalnym „rockowym przegięciem”:
Mieliśmy trochę glamowy klimat; Roth szedł bardziej w stronę czegoś w rodzaju cyrkowego show. I to było świetne, bo można było nosić te wszystkie szalone stroje. Masz scenę wielkości boiska piłkarskiego, biegasz jak szalony i robisz zwariowane rzeczy. Ale graliśmy jak cholera. To było coś, co interesowało mnie, Billy’ego i Gregga – shredding. W tamtym czasie shredding stawał się popularny, a ja byłem jednym z tych gości, którzy po prostu bardzo dużo ćwiczyli
Przypomnijmy różnicę: w latach 80. shredding był środkiem do celu – częścią większego show, konkretnych utworów, całej estetyki. Dziś często staje się celem samym w sobie. I właśnie na to zwraca uwagę Vai. Nie to, że ktoś gra szybciej. Tylko że za szybkością nie idzie coś, co zostaje na dłużej.


