Fakt, że po śmierci Eddiego nie uczczono go wielkim koncertem, jest dowodem na ogromne zaszłości i animozje pomiędzy członkami zespołu. Ale jednocześnie jest to też wstyd dla nich wszystkich, że nawet w obliczu takiej potrzeby, nie potrafią zakopać toporów wojennych. Jest jednak jeszcze promyk nadzieji – ostatnio Michael Anthony powiedział wprost: jest gotowy, muzycy są gotowi, gitarzyści z całego świata byliby gotowi. Brakuje tylko jednej rzeczy — decyzji Alexa Van Halena. I czasu, którego ubywa.
Eddie Van Halen odszedł w październiku 2020 roku. Minęło już prawie sześć lat, a świat rocka wciąż nie doczekał się wielkiego koncertu – hołdu, takiego, który oddałby sprawiedliwość człowiekowi, który dosłownie napisał na nowo podręcznik gry na gitarze elektrycznej. Michael Anthony, basista oryginalnego składu Van Halen, postanowił powiedzieć to głośno w rozmowie z Eddie’m Trunkiem w programie Trunk Nation.
Tak, każdy gitarzysta czy muzyk mógłby zorganizować hołd dla Eddiego. Ale byłoby wspaniale — bo reszta z nas wciąż tu jest — gdyby coś mogło się wydarzyć z naszym udziałem, skoro wszyscy byliśmy w tym zespole. Ale kto wie? Nie zamierzam walić do drzwi przez cały dzień, ale jeśli ktoś zapuka do moich — i będzie to coś, co brzmi naprawdę fajnie… Jak mówiłem w wywiadach: nie trasa, nie to, ale może kilka gigantycznych show. Jeden na wschodnim wybrzeżu, jeden na zachodnim, cokolwiek — i pełny hołd oraz podziękowanie dla faceta, który, kurwa, otworzył gitarę i zabrał ją na następny poziom
Anthony nie kryje entuzjazmu wobec skali, jaką taki projekt mógłby osiągnąć:
Gwarantuję, że każdy gitarzysta, który jest jakimkolwiek gitarzystą, chciałby być tego częścią. I myślę, że właśnie to byłoby w tym niesamowite. Bo ja znam mnóstwo gitarzystów — i wszyscy rwaliby się do tego, żeby wyjść i zagrać kilka piosenek. To da się zrobić, ale czas jeszcze nie ucieka… choć dla nas, pozostałych członków zespołu, zaczyna go brakować, jeśli chodzi o aktywne uczestnictwo w czymś takim. Bo zdecydowanie chciałbym być częścią czegoś takiego
I tu leży sedno – pełna zgoda. Anthony, David Lee Roth i Alex Van Halen mają wszyscy po siedemdziesiąt kilka lat, a zatem oryginalny skład to już nie jest kwestia chęci, lecz fizycznej możliwości i czasu.
Alex Van Halen od śmierci brata pozostaje praktycznie poza zasięgiem mediów i nie skomentował publicznie żadnego z tych apeli. To on trzyma klucze do wszelkich oficjalnych przedsięwzięć związanych z nazwą Van Halen — i jak dotąd nie sygnalizuje, żeby zamierzał którekolwiek z nich otworzyć. Być może jednak usłyszy słowa Michaela i być może nie jest jeszcze za późno.
#ICYMI on #TrunkNation – @EddieTrunk spoke to Michael Anthony @VanHalen yesterday and he gave his take on a potential Eddie Van Halen tribute show.
Full interview out now on the @SIRIUSXM app! pic.twitter.com/GOkEhJiTdu
— Trunk Nation on SXM Faction Talk Channel 103 (@TrunkNationSXM) May 21, 2026


