Mike Aherne, 71-letni brytyjski stolarz doświadczył najgorszego koszmaru gitarzysty – stracił palce podczas wypadku przy pracy. Po czterech latach ponownie chwycił za ukulele i zagrał koncert w szpitalu, gdzie uratowano mu palce. Spełnił tym obietnicę złożoną personelowi szpitala, który pomógł mu odzyskać sprawność.
To nie historia z ostatnich dni (koncert miał miejsce w 2023 roku) ale warto ją przypomnieć „ku pokrzepieniu serc” tych, którzy borykają się różnymi urazami. Wspomniany Mike odwiedził Southmead Hospital w Bristolu razem z zespołem Ukulele Orchestra of North Curry, a występ był symbolicznym podziękowaniem dla lekarzy i pielęgniarek, którzy pomogli mu wrócić do gry po poważnym urazie, którego doznał obsługując piłę stołową.
„Powiedziałem, że jeszcze zagram na ukulele”
Jak podawał serwis BBC. com do wypadku doszło w 2019 roku. Podczas pracy przy pile stołowej rękawica Mike’a została wciągnięta przez urządzenie. Mężczyzna trafił do szpitala, gdzie lekarze podjęli próbę uratowania jego palców.
Pracowałem jak zwykle przy pile stołowej, której używałem już niezliczoną ilość razy. Wszystkie zabezpieczenia były na swoim miejscu, kiedy urządzenie chwyciło moją rękawicę
Mike wspomina, że po przewiezieniu do Southmead Hospital chirurg plastyczny Rob Warr uznał, że istnieje szansa na uratowanie palców.
Wiedziałem, że sytuacja jest poważna. Zostałem zabrany karetką do Southmead Hospital. Kiedy spotkałem konsultanta chirurgii plastycznej, pana Roba Warra, powiedział, że mogą spróbować przyszyć palce z powrotem, ponieważ rana była bardzo równa, a moi koledzy od razu odpowiednio się nimi zajęli
Operacja trwała jedenaście godzin. Później Mike przeszedł osiem miesięcy rehabilitacji. Udało się uratować trzy palce – mały palec niestety został utracony.
Obudziłem się po operacji około czwartej nad ranem i powiedziałem personelowi, że wrócę do gry na ukulele oraz że wystąpię w atrium Southmead Hospital
Przypomina to trochę casus Tony’ego Iommiego, ale w poważniejszym wydaniu.
Powrót do grania
Mike był członkiem orkiestry ukulele zaledwie od roku, kiedy doszło do wypadku. Powrót do instrumentu wymagał od niego długiej rehabilitacji, cierpliwości i nauki gry w nowy sposób. Ostatecznie ponownie zaczął grać i wrócił do zespołu. Dziś jest już na emeryturze, ale muzyka i ukulele nadal zajmuje ważne miejsce w jego życiu.
A ponowna wizyta w szpitalu była czymś więcej niż zwykłym koncertem. Mike Aherne dotrzymał słowa. Wrócił do ukulele i zagrał dla ludzi, którym zawdzięcza możliwość ponownego trzymania instrumentu w dłoniach.


