John Norum, gitarzysta Europe, z perspektywy czasu patrzy na swoje granie z lat 80. z pewną dozą krytycyzmu. Muzyk przyznaje, że w młodości zdecydowanie za bardzo ciągnęło go do szybkiego grania, popisywania się i upychania w solówkach jak największej liczby nut.
Choć mogłoby się wydawać, że John Norum nie ma powodu, by spoglądać na swoją karierę z dystansem – przecież to właśnie jego charakterystyczne riffy i solówki współtworzyły brzmienie Europe w najbardziej pamiętnej dekadzie zespołu – od „The Final Countdown” po „Rock the Night”. Pierwszy z tych utworów wygenerował do tej pory prawie 1.5 miliarda odtworzeń na YouTube.
W ostatnim wywiadzie opublikowanym w serwisie Guiatar World powiedział jednak:
Bezmyślne noodlowanie i popisywanie się są dla mnie trochę bez sensu. Nie muszę niczego udowadniać – w latach 80. robiłem tego mnóstwo, szczególnie na koncertach. Oglądam teraz te nagrania i myślę: ‘Spokojnie, zwolnij, stary, na miłość boską!’
Norum nie potępia jednak totalnie swojego młodszego wcielenia. Doskonale rozumie, że etap fascynacji szybkością jest częścią rozwoju wielu gitarzystów.
Ale tak właśnie jest, kiedy jest się młodym
Nie chodzi o to, żeby zagrać jak najwięcej
Podejście Noruma wpisuje się w szerszą refleksję wielu doświadczonych gitarzystów, którzy z czasem zaczęli przykładać większą wagę do melodii, frazowania i tego, co właściwie solówka wnosi do utworu, niż do samej szybkości.
Podobnie mówił Eddie Van Halen, który w 1991 roku przyznawał, że shred jest przede wszystkim domeną młodości:
Wielu ludzi robi różne szalone rzeczy i wszystko jest w porządku, kiedy jesteś młody
Dzisiaj granie tak szybko, jak tylko potrafisz, nie ma dla mnie większego znaczenia. Dla mnie solówka ma podkreślać utwór. Nie służy do popisywania się
John Norum wraca z nową płytą Europe
Europe przygotowuje się do premiery dwunastego albumu studyjnego, „Come This Madness”, który ukaże się jeszcze we wrześniu. Będzie to pierwsza płyta zespołu od niemal dziewięciu lat – poprzednia, „Walk the Earth”, pochodzi z 2017 roku. Najnowszą zapowiedzią albumu jest utwór „Scandinavian Eyes”, w którym… słychać wyraźne inspiracje Deep Purple z okresu po reaktywacji w 1984 roku.
Posłuchajmy Norma melodyjnego.


