Wygląda na to, że „The Red Rocker” chce w końcu wysiąść z nostalgicznego pociągu o nazwie Van Halen. 77-letni dziś muzyk przyznaje, że jest już „trochę zmęczony byciem gościem od Van Halen” i chciałby wreszcie zrobić coś, co od dawna chodzi mu po głowie. A pomysł jest jak najbardziej w jego stylu: kosmiczna rock opera.
Trasa Best of All Worlds, w którym Hagar występuje razem z Michaelem Anthonym, Joe Satrianim i Jasonem Bonhamem, rozpoczął się latem 2024 roku. Bonham został później zastąpiony przez Kenny’ego Aronoffa, a teraz pierwszy raz słyszymy o tym, że trzeba by w końcu zakończyć ten projekt i zająć się czymś innym.
Trasa Best of All Worlds szybko okazała się czymś więcej niż kolejnym rockowym tournée – stała się dla fanów okazją do usłyszenia muzyki ukochanego zespołu w sytuacji, gdy planowany przez Alexa Van Halena gwiazdorski hołd dla Eddiego Van Halena ostatecznie nie doszedł do skutku.
Sam Hagar w 2024 roku tłumaczył powstanie tribute’u dla Van Halen bardzo prosto i przekonująco:
Robimy to, ponieważ nikt inny nigdy tego nie zrobi
Okazało się, że Hagar miał rację, a projekt, który początkowo miał być jednorazową trasą, rozrósł się do rezydentury w Park MGM w Las Vegas.
„Jestem trochę zmęczony byciem gościem od Van Halen”
Tymczasem życie płynie, wszystko się zmienia i podczas wrześniowej rozmowy w programie Trunk Nation With Eddie Trunk na antenie SiriusXM Hagar powiedział wprost:
Jestem trochę zmęczony byciem gościem od Van Halen. To miało być jednorazowe i miało się wydarzyć w 2024 roku
Teraz muzyk chciałby zrobić coś więcej. Problem polega jednak na tym, że nostalgia ma swoją siłę — szczególnie gdy na scenie obok niego stoi Michael Anthony, wieloletni basista Van Halen.
Chcę zrobić tak wiele rzeczy… Nie chcę po prostu wychodzić tam i grać tylko Van Halen… Ale Mike i ja jesteśmy trochę zobowiązani. Lubię to, ale czuję, że jestem winien moim starym fanom coś więcej
Następny przystanek: kosmos?
A jeden z tych pomysłów leży u Hagara od… 1975 roku.
Napisałem tę space operę, kiedy odszedłem z Montrose w 1975 roku. Każdy album, który kiedykolwiek zrobiłem, miał utwór o kosmosie. … To są części mojej rock opery i chcę to zrobić, naprawdę chcę
Pomysł na kosmiczną rock operę nie jest jednak nową fanaberią. Hagar twierdzi, że idea powstała ponad 50 lat temu, a motywy związane z kosmosem regularnie wracały później w jego twórczości. Nawet, jeśli weźmiemy jego wypowiedzi o domniemanych spotkaniach z obcymi, o których pisaliśmy m.in. TUTAJ
Teraz, po dekadach kariery, muzyk być może będzie miał wreszcie czas, żeby wrócić do tego pomysłu.
Hagar za rok kończy 80 lat i pomału zwalnia tempo
Powód jest dość konkretny. Hagar w przyszłym roku skończy 80 lat i jak na razie nie ma zaplanowanej żadnej trasy na 2027 rok.
Zobaczę, co będę robił w przyszłym roku. Na ten moment nie ma żadnej trasy w przyszłym roku. W przyszłym roku skończę 80 lat. … Nigdy nawet nie pomyślałem, że to będzie możliwe. Zostało mi już tylko tyle kilometrów na tych, kurwa, oponach i nie chcę złapać gumy gdzieś na autostradzie
To zdecydowanie nie brzmi jak pierwsza zapowiedź emerytury, tylko raczej jak świadoma próba wyboru tego, na co jeszcze warto przeznaczyć czas i energię. A jeśli pomysł na space-opera wypali, to będzie to coś dużego i w 100% „hagarowego”.
Wyświetl ten post na Instagramie


