Bez zapowiedzi, bez wielkiej kampanii i bez ostrzeżenia – Slipknot właśnie wypuścił nowy singiel „Arsenal”. To pierwsza nowa muzyka zespołu od albumu „The End, So Far” z 2022 roku, a Corey Taylor twierdzi, że utwór w wyjątkowo trafny sposób pokazuje, czym dziś jest Slipknot.
Slipknot zrobił to po swojemu. „Arsenal” pojawił się znikąd, debiutując w audycji BBC Radio 1 „New Music Show With Jack Saunders” jako tzw. „Hottest Record”. To pierwszy premierowy materiał zespołu od wydanego w 2022 roku albumu „The End, So Far”. Jest też pierwszym rozdziałem nowej historii grupy pod szyldem jej własnej wytwórni (sic)est Records.
Nowy singiel pojawia się w wyjątkowym momencie dla Slipknota. Zespół ma za sobą kilka poważnych zmian personalnych. Przypominamy, że od czasu wydania poprzedniego albumu Slipknot pożegnał się z perkusistą Jayem Weinbergiem i samplerem Craigiem Jonesem, a w ostatnim czasie doszło także do zamieszania wokół Sida Wilsona. Za zestawem perkusyjnym pojawił się Eloy Casagrande.
Corey Taylor: „To podsumowuje Slipknota w całości”
Numer trwa niespełna pięć minut, ale według Coreya Taylora zawiera właściwie cały zestaw cech, które przez lata zbudowały charakter zespołu.
Wokalista tak opisał „Arsenal”:
To miażdży. To absolutnie miażdżące doświadczenie. Jedną z moich ulubionych rzeczy w tym utworze jest to, że w pewnym sensie zawiera w sobie wszystko, co robimy. Są tu świetne momenty hiperaktywności, a potem pod koniec, stary, pojawia się ten niesamowity, niemal wzniosły drop, który robi całą robotę
Taylor dorzuca obrazek, który wg. niego najlepiej oddaje energię nowego numeru (według nas, niekoniecznie…):
To tak, jakbyśmy trzymali wszystkich za włosy i krzyczeli: ‘Dalej! Dalej!’. Dla mnie to właśnie w pełni podsumowuje Slipknota
Jim Root zapowiadał eksperymenty. „Może gdzieś w tej okolicy Pink Floyd”
Czy „Arsenal” jest zapowiedzią większych zmian? Tego na razie nie wiadomo, ale wcześniejsze wypowiedzi gitarzysty Jima Roota sugerują, że muzycy mają obecnie wyjątkowo dużo materiału i nie zamierzają po prostu powtórzyć sprawdzonych schematów.
Root mówił w lipcu, że wraz z producentem Mattem Wallace’em pracują nad co najmniej 50 pomysłami na nowe utwory.
Nie potrafiłbym powiedzieć, jaki będzie kierunek następnej płyty. Wiem, że piszę jedne z najszybszych riffów opartych na tremolo, jakie kiedykolwiek stworzyłem, ale też najbardziej melodyjne, ciężkie i doomowe riffy
W tych utworach pojawia się też mnóstwo naprawdę pięknych, po prostu cudownych, czystych interludiów i różnych innych rzeczy. Dużo eksperymentujemy – nie chcę powiedzieć, że to Pink Floyd, ale może gdzieś w tej okolicy
Słuchamy:


