Marcin ponownie znalazł się na celowniku sceptyków, którzy od dawna podważają autentyczność jego gry. Aby raz na zawsze uciszyć zarzuty o „udawanie”, gitarzysta opublikował utwór „How Music Works” z dopiskiem „Proving I’m Not Fake (Once And For All)”. W zamyśle miał to być jasny dowód na to, że każdy element jego techniki jest w pełni realny, jednak nagranie wywołało oczywiście kolejną falę podejrzeń.
Jednym z najgłośniejszych krytyków (ale nie jedynym) okazał się Cameron Fernandez, klasyczny gitarzysta i nauczyciel prowadzący na YouTube kanał Sor Hands. Fernandez prowadzi tam edukację skupioną na tradycyjnych technikach gry, analizie klasycznych utworów i korekcie błędów początkujących muzyków.
To właśnie Fernandez nazwał grę Marcina „fejkiem” i nawet po premierze „How Music Works” pozostał nieprzekonany. Jak twierdzi, wstępny basowy motyw i warstwa rytmiczna nie budzą wątpliwości, podobnie jak tapping. Problem pojawia się w chwili, gdy gitarzysta dołożony do tego wszystkiego szybki, szesnastkowy pasaż melodii.
Według niego fizycznie niemożliwe jest tak precyzyjne artykułowanie 16-tek przy jednoczesnym prowadzeniu basu i perkusyjnych uderzeń. W reakcji na nagranie powiedział na swoim kanale:
Gdy wszystko nakłada na siebie, to po prostu nie ma prawa dziać się naprawdę
Fernandez w swoim filmie porównuje ten fragment z różnymi koncertowymi wykonaniami Marcina. Jego zdaniem różnice w artykulacji pokazują, że wspomniana melodia w „How Music Works” brzmi zbyt idealnie, by mogła być rezultatem gry na żywo i w całości. Fernandz zapowiada szczegółową analizę przykładowych fragmentów, które – jego zdaniem – dowiodą, że niektóre efekty w nowym nagraniu Marcina nie mogły zostać zagrane na raz w realnym czasie.


