Tosin Abasi od lat uchodzi za jednego z najbardziej wpływowych gitarzystów technicznego gitarowego grania, ale dziś jego wpływ wykracza daleko poza samą grę. Lider Animals as Leaders opowiedział w rozmowie z Guitar World, jak zupełnie przypadkowo stał się projektantem instrumentów i jak to się stało, że marka Abasi Concepts zaczęła wyznaczać nowe standardy w świecie gitar o rozszerzonym zakresie.
Działanie Tosina Abasiego w temacie projektowania własnych instrumentów wpisuje się w szerszy trend ostatnich lat, w którym gitarzyści – od Strandberga po Mishu Mansoor – coraz częściej stają się współtwórcami nowoczesnych konstrukcji instrumentów. Rozwój prog metalu i djentu wymusił poszukiwanie nowych ergonomicznych rozwiązań, a muzycy przestali być wyłącznie użytkownikami sprzętu, zaczynając aktywnie kształtować jego przyszłość. W tym kontekście Abasi Concepts stało się jednym z symboli zmiany podejścia do projektowania gitar – od tradycyjnego rzemiosła do innowacji tworzonych bezpośrednio przez artystów.
Choć dziś jego projekty należą do najbardziej rozpoznawalnych konstrukcji progresywnej sceny, Tosin Abasi podkreśla, że nigdy nie planował kariery projektanta. Jak powiedział we wspomnianej rozmowie, punktem zwrotnym okazał się brak odpowiednich ośmiostrunowych gitar na rynku kilkanaście lat temu.
To nigdy nie było częścią planu. Ale kiedy zaczynasz grać na ośmiostrunowej gitarze, zwłaszcza 10–15 lat temu, praktycznie nie miałeś wyboru. Uczyłem się projektowania, zamawiając gitary budowane na zamówienie, i to zmusiło mnie do zastanowienia się, co naprawdę jest ważne w instrumencie o rozszerzonym zakresie, a co nie
Jak dodał, wiele firm po prostu dokładało kolejne struny do klasycznych sześciostrunowych konstrukcji:
Jest sporo gitar extended range, które biorą istniejącą sześciostrunówkę i po prostu dodają struny – a moim zdaniem to nie wykorzystuje potencjału pod względem wygody i grywalności
Z czasem jego projekty zaczęły realnie wpływać na całą branżę. Wielu fanów i muzyków szybko zauważyło podobieństwa do jego koncepcji. Sam gitarzysta komentuje to z uśmiechem:
Na tym etapie nawet inne firmy zaczynają nas naśladować…
Projektowanie instrumentów przestało być dla niego wyłącznie narzędziem do realizacji własnych pomysłów muzycznych. Dziś widzi w tym coś znacznie większego – możliwość wspierania kolejnych pokoleń gitarzystów:
Jest w tym niemal ojcowski aspekt, kiedy tworzysz instrument dla innego muzyka. Jedno to robić muzykę, której ludzie słuchają. Co innego – tworzyć instrumenty, na których inni tworzą swoją muzykę. To zupełnie inna relacja, bo twoje instrumenty trafiają w świat i widzisz, jak ktoś nagrywa na nich własną muzykę. To daje ogromną satysfakcję i poczucie dumy


