Czy pop i rock naprawdę zmierzają w kierunku prymitywności? To pytanie wraca przy każdej kolejnej fali nostalgii, albo za każdym nowym „hitem” gwiazd popu i rocka. Dla gitarzystów brzmi ono szczególnie znajomo — wystarczy porównać dzisiejsze radiowe hity z epoką, w której rock i blues opierały się na umiejętnościach instrumentalistów, obrazowej narracji i ambitnej formie. Tym razem jednak nie chodzi o narzekanie, lecz o próbę naukowej odpowiedzi na pytanie o czym jest współczesna muzyka rozrywkowa.
W ostatnich latach dynamicznie rozwija się dziedzina określana jako „music information retrieval” — naukowa analiza muzyki przy użyciu narzędzi statystycznych i algorytmów. Jednym z głośniejszych przykładów jest badanie opublikowane w Scientific Reports (przytoczone przez Nature) w którym naukowcy przeanalizowali teksty ponad 350 tysięcy (!) anglojęzycznych piosenek z lat 1970–2020, obejmujących m.in. rock, pop, rap, R&B i country. Autorzy dochodzą do wniosku, że na przestrzeni pięciu dekad język piosenek stał się prostszy i bardziej powtarzalny.
Jak piszą badacze:
Teksty piosenek muzyki popularnej stały się prostsze i łatwiejsze do zrozumienia z upływem czasu
W ich analizie „prostota” oznacza m.in. mniejsze bogactwo słownictwa, niższą czytelność językową oraz większą liczbę powtarzanych wersów. Najsilniejszy trend uproszczenia zauważono w rapie, choć — według autorów — dotyczy on również rocka i popu. Trudno zresztą nie zauważyć, że w tym kierunku podąża cała kultura, spychając do totalnej niszy dzieła wymagające większego wyrafinowania odbiorcy.
Jednocześnie, we wspomnianym badaniu, badanie pokazuje coś jeszcze.
Obserwujemy również, że w ciągu ostatnich pięciu dekad emocje wyrażane w tekstach stały się bardziej negatywne i bardziej osobiste
Oznacza to, że teksty piosenek częściej koncentrują się na gniewie, frustracji i introspekcji, a rzadziej na neutralnej narracji czy opowieści fabularnej. To wniosek, który ponownie łatwo zestawić z szerszym kontekstem kulturowym i społecznym, także z punktu widzenia muzyków rockowych i gitarowych, którzy od lat zauważają zmianę roli tekstu na rzecz nastroju, brzmienia i produkcji.
Jeszcze jedna uwaga: analizowany repertuar opiera się na danych z serwisu Genius i popularności mierzonej przez Last.fm, a więc odzwierciedla gusty konkretnej grupy odbiorców. Jak przyznają sami badacze:
Relacje pomiędzy zawartością słowną, jej ewolucją w czasie i różnicami między gatunkami nie są jeszcze w pełni zrozumiałe
Jeszcze dalej idą autorzy innego głośnego opracowania, w którym próbują dowodzić, że muzyka rockowa staje się coraz prostsza. Analiza objęła około 20 tysięcy plików MIDI i wykazała spadek złożoności melodycznej oraz harmonicznej w czasie.
Najbardziej zauważalnym wzorcem jest przesunięcie między latami 50., kiedy struktury harmoniczne były prawie wyłącznie ograniczone do I, IV i V stopni skali, a późniejszymi dekadami, kiedy pojawia się szerszy rozkład, który pozostaje stosunkowo stabilny między 1960 a 2000 rokiem
Badanie sugeruje, że choć po latach 50. repertuar używanych akordów i stopni skali się poszerzył, to sposób ich łączenia stał się z czasem bardziej jednorodny i mniej złożony strukturalnie — przynajmniej w tym, co da się opisać za pomocą MIDI.
Badanie oparte na analizie plików MIDI sugeruje spadek złożoności nutowej melodii w czasie, ale nie daje podstaw do twierdzeń o ogólnym „upraszczaniu się muzyki” jako takiej — zwłaszcza że coraz więcej kluczowych elementów współczesnych nagrań w ogóle nie mieści się w formacie MIDI – muzyka po prostu przeniosła złożoność z nut na produkcję, z melodii na rytm, z harmonii na brzmienie itd.
Dlatego te badania wg. nas kuleją metodologicznie. Da się jeszcze względnie sensownie oddać w MIDI Bacha, ale próba opisania w ten sposób Jimi’ego Hendrixa czy Kendricka Lamara prowadzi do absurdów. MIDI może powiedzieć, jakie nuty zagrał Hendrix, ale przecież nie powie nic o tym, jak one brzmią. Sami autorzy przyznają, że badają wyłącznie „strukturalne aspekty” takie jak przejścia między nutami, pomijając tekst, brzmienie i kontekst.
Być może pytanie nie brzmi zatem „czy pop i rock są coraz głupsze?”, lecz „czy zmienił się język, którym muzyka mówi do słuchacza?” I dlaczego tak się stało? Bo słuchacz się zmienił, czyli my sami…?












