Od lat gra wyłącznie na własnych gitarach Wylde Audio. Ale kiedy przyszło nagrać utwór dla Ozzy’ego Osbourne’a, sięgnął po instrument, którego nie ruszał od dawna
Zakk Wylde jest człowiekiem zasad. Kiedy grał na Gibsonach, grał wyłącznie na Gibsonach. Kiedy założył własną markę Wylde Audio, przerzucił się na nią całkowicie — i nie ma od tego żadnych wymówek. Porównuje to do kwestii honoru:
Kiedy grasz dla Yankees, nie zakładasz czapki Bostonu
Jest jednak wyjątek, który potwierdza tę regułę. W rozmowie z Ultimate Guitar podczas festiwalu Welcome to Rockville w Daytonie Wylde przyznał, że przy nagraniu nowego albumu Black Label Society „Engines of Demolition” sięgnął po swojego legendarnego Graila — Les Paula Custom z 1981 roku, który towarzyszył mu od początku kariery u boku Ozzy’ego. Powód? Utwór „Ozzy’s Song”, napisany jako hołd dla jego wieloletniego szefa i przyjaciela.
Wyciągnąłem Graila na tę okazję. Adam, który robi z nami płyty, gdy grałem solo, mówi: «Zakk, może powinieneś zagrać na Grailu przy tej piosence.» Pomyślałem: «To dobry pomysł.» Więc go wyciągnąłem
Zaraz dodał:
Wciąż brzdąkam na moich starych gitarach, żeby odbyć podróż sentymentalną — gdy po prostu grucham sobie dla siebie. Zawsze będą częścią tego, kim jestem
Trzeba przyznać, że DNA Gibsona żyje dalej w jego własnych instrumentach. Wylde Audio — będące częścią Schecter Guitar Research — to w praktyce autorska interpretacja klasycznych konstrukcji Gibsona: menzura 24,625″, grubszy profil szyjki w stylu lat 50. i 60., mostki tune-o-matic i aktywne przetworniki EMG:
Kochałem wszystkie moje Gibsony, więc dlaczego miałbym nie brać z nich inspiracji? Nigdy nie rozumiałem facetów, którzy reklamują jakiś produkt, a potem grają na czymś innym. Po prostu każ im zrobić go tak, jak chcesz
Przy okazji – to, na czym Wylde gra na scenie, jest dokładnie tym samym, co można kupić w sklepie:
Cokolwiek gram na scenie, jest dokładnie takie samo jak prosto z półki
Wyświetl ten post na Instagramie












