Strona główna Porady Doktor G Doktor G: Więcej gainu!

Doktor G: Więcej gainu!

3821
0
UDOSTĘPNIJ
Dr G Gain
Fot. Grzegorz Ufnal

Autor: Grzegorz Ufnal

Usłyszałem ostatnio w jednym ze sklepów muzycznych, jak sprzedawca radził klientowi, aby ten wymienił przetworniki w swojej gitarze na DiMarzio, „bo te mają więcej gainu…”. Zagotowałem się szybciej od czajnika, wypuściłem parę uszami i czym prędzej opuściłem sklep. Nie mam misji niesienia gitarowego kaganka pod strzechy w dobie szeroko dostępnych informacji w internecie, ale przyznam, że to, co usłyszałem we wspomnianym sklepie, to swego rodzaju „mały rekord świata”.

 

Dr G Gain

 

Ustalmy pewne fakty!

  1. Przetworniki nie mają „gainu”, mają jedynie sygnał  wyjściowy.  Gain  oznacza  wzmocnienie, czyli stosunek sygnału wyjściowego do sygnału wejściowego dostarczonego do urządzenia zasilanego źródłem energii. Gain posiada więc niemal każde urządzenie na drodze od przetwornika do wzmacniacza, a także poszczególne stopnie wewnątrz wzmacniacza.
  2. Gain może przybierać różną wartość. Jeżeli wyrażany jest w decybelach, to poziomem odniesienia jest gain równy 0 dB. Oznacza to, że układ, przez który przechodzi sygnał, ma wzmocnienie równe 1, czyli sygnał wychodzący jest takiej samej wielkości jak wchodzący i nie jest wzmacniany  w  ogóle.  Większość  efektów  typu  delay, chorus itp. ma lub powinna mieć gain równy 0 dB – zwracaj na to uwagę!
  3. Sygnał  wzmocniony  opisywany  jest  wartością dodatnią, np. +12 dB.
  4. Kiedy układ, zamiast wzmacniać, tłumi sygnał, wartość gainu jest ujemna, np. –12 dB.
  5. Gain jest ściśle związany z urządzeniami aktywnymi,  czyli  tymi,  które  potrafią  wzmocnić  poziom sygnału.
  6. Urządzenia pasywne nie wzmacniają sygnału, mogą go jedynie zabrać, tłumić, zjadać, osłabiać itd.

„A przetworniki EMG są aktywne,
to pewnie mają większy gain?”

Przetworniki EMG nie mają gainu, ponieważ również składają się z magnesu i cewki (cewek). Natomiast razem z nimi w obudowie zamknięty jest preamp  zasilany  baterią,  który  wzmacnia  sygnał  przetwornika i który to właśnie posiada gain.

„A Dual Rectifier to przecież hi-gain!”
To kolejne nieporozumienie. Dual Rectifier oznacza  „podwójny  prostownik”  i  dotyczy  układu  prostownika prądu do zasilania lamp. Z gainem ma równie dużo wspólnego co drewniana obudowa. Inżynierowie z Mesa zbudowali wiele pięknie, czysto (i tylko czysto!) brzmiących wzmacniaczy opartych na Dual Rectifier jak na przykład Blue Angel. Dopiero stosunkowo niedawno pojawiły się konstrukcje hi-gain, czyli wielostopniowe układy o dużym wzmocnieniu, które to właśnie potrzebują dobrze wygładzonego, odfiltrowanego i stabilnego napięcia, jakie oferuje Dual czy Tripple Rectifier.

Gain na maksa!

Po to jest, żeby było! Dla wielu początkujących adeptów gitary (ale nie tylko) potencjometr gain we wzmacniaczu  czy  stompboxie  mógłby  zostać  fabrycznie ustawiony na maksymalną wartość i na zawsze  zalany  betonem.  Warto  jednak,  dbając  o  dobre brzmienie nie tylko naszej gitary, ale całości (zespołu czy miksu), poszukać kompromisu pomiędzy ilością przesterowania, kompresją, dynamiką czy w końcu jakością. Można tego dokonać jednym potencjometrem i z pewnością warto spróbować.

Gain to nie to samo co przester

Wzmacniacze, które mają duży headroom, potrafią przenieść relatywnie duży gain bez przesterowania sygnału. Do tego, aby zaistniał przester, potrzebne jest urządzenie, w którym dojdzie do tzw. clippingu, czyli obcinania wierzchołków amplitudy sygnału.
Może to być lampa elektronowa, gdzie obcinanie odbywa się naturalnie i w sposób łagodny, lub tzw. obcinaczka  diodowa  tnąca  nieco  drastyczniej.  W  obu przypadkach  do  zjawiska  dochodzi  wtedy,  gdy  sygnał  jest  odpowiednio  wzmocniony,  czyli  powyżej pewnej wartości gainu. Amplituda sygnału przekroczy  próg  ustalony  przez  obcinaczkę  lub  zdolność przeniesienia czystego sygnału przez lampę.  Potem to już tylko – im więcej gainu, tym przester większy. Tak więc o ilości przesteru decyduje poziom sygnału przed obcięciem amplitudy. Gain jest tylko „narzędziem” do uzyskania tego poziomu.

Mocniejszy przetwornik gitarowy

Pozwoli  on  uzyskać  większy  przester  właśniedlatego, że posiada wyższy sygnał wyjściowy, a zjawisko clippingu będzie zachodziło już nawet przy gainie równym 0 dB. Reasumując, fenderowskie vintage single coil mają tyle samo gainu co DiMarzio X2N czy Evolution, czyli wcale. Różnica między nimi polega właśnie na sygnale wyjściowym. Co więcej, wymiana przetworników na mocniejsze (jak te, o które chodziło w sklepie) pozwoli na uzyskanie takiego samego przesteru przy mniejszej wartości gainu.

Więcej gainu!

To  również  więcej  szumów,  przydźwięków  i  zanieczyszczeń, które towarzyszą wzrostowi sygnału. Warto o tym pamiętać, kiedy rozpoczniesz poszukiwania większych ilości gainu.

Podsumowanie

Wiele  jest  mitów  i  niedomówień,  które  funkcjonują w środowisku muzycznym. Co jakiś czas na łamach działu porad Doktora G w miarę możliwości postaram się te najbardziej absurdalne wyjaśniać. Bez skomplikowanych teorii, praw fizyki i zawiłych wzorów matematycznych!


---------------------------------------------------------------------------

Najnowszy drukowany numer TopGuitar możesz kupić online:

kwietniowe wydanie TopGuitar (TG 04/2017).


Lub ściągnij wydanie na tablet/smartfon:
iOS: http://topguitar.pl/ios/
Android: http://topguitar.pl/android/


Zamów prenumeratę w promocji: http://topguitar.pl/sklep/

----------------------------------------------------------------------------