Wokalista Iron Maiden, Bruce Dickinson, nie gryzł się w język, kiedy „na łamach” podcastu Appetite For Distortion skrytykował ostatnio wszechobecne korzystanie ze smartfonów podczas koncertów. Legendarny frontman uważa, że obsesja nagrywania i patrzenia w ekran zamiast przeżywania występu w realnym czasie niszczy sedno doświadczenia muzyki na żywo. I ma rację!
Dyskusja o wpływie technologii na odbiór koncertów trwa w całej branży muzycznej od lat, a smartfony od początku są w tej inbie na cenzurowanym. Ogromne i pełne energii koncerty Maiden są najlepszym dowodem na to, jak technologia zmienia sposób odbioru muzyki. Choć widowiskowe produkcje zespołu projektowane są z myślą o interakcji z publicznością, wielu fanów przeżywa je głównie… przez ekran telefonu.
Dickinson tylko dobitnie podsumował to, co coraz częściej podkreślają inni artyści – że balans między dokumentowaniem a autentycznym przeżywaniem muzyki na żywo staje się coraz trudniejszy do zachowania. We wspomnianej rozmowie Bruce Dickinson nie ukrywa swojej frustracji wobec fanów, którzy wolą utrwalać koncert na telefonie zamiast go autentycznie przeżywać (spisane przez Blabbermouth.net):
W wielu aspektach wolałbym, żeby kamera w tych urządzeniach nigdy nie została wynaleziona. Ale została. Teraz to jest jak plaga, tak bym to opisał. To jak jakaś straszna choroba, że ludzie czują potrzebę patrzenia na świat przez to głupie małe urządzenie
Według wokalisty problem wykracza daleko poza koncerty.
To jest, zasadniczo, porażka ludzkości – całkowicie oddajesz swoje zmysły temu małemu faszyście w ręku. Odłóż go, włóż do kieszeni i rozejrzyj się. Popatrz na ludzi, na radość, na zespół. Poczuj emocje, poczuj muzykę
Artysta przyznaje, że dla wykonawców takie zachowanie publiczności jest nie tylko smutne, ale wręcz irytujące.
Telefon odcina cię od wszystkiego. I to mnie zasmuca. Ale też wkurza, bo jako wykonawca chcę grać dla publiczności, która daje emocjonalny feedback – a nie dla grupy androidowych półgłówków
Wypowiedzi Dickinsona nabierają jeszcze większej wagi, biorąc pod uwagę skalę, na jaką Iron Maiden wciąż działa na scenie. Zespół sprzedał już ponad milion (!) biletów na trwającą w 2025 roku trasę Run For Your Lives World Tour, a niedawno pobił rekord frekwencji w Londynie, gromadząc około 70 tysięcy fanów. Rekord ten polega na tym, że to był największy koncert Iron Maiden w UK, w charakterze wydarzenia headlinowego, które nie jest festiwalem. Swoja drogą ciekawe, że była to rekordowa frekwencja dla Iron Maiden w ich rodzinnym kraju, w kontekście zwykłego koncertu.


