Carlos Santana – legenda gitary i zdobywca dziesięciu nagród Grammy – przekonuje, że technika nie jest kluczem do wielkości w muzyce. Jego zdaniem to emocje i „duch” gry decydują, czy dźwięki dotkną słuchacza, a inspiracji najlepiej szukać… poza światem gitarzystów.
Słowa Carlosa Santany są przypomnieniem, że w muzyce liczy się przede wszystkim emocjonalny przekaz, a nie techniczny popis. Mistrz gitary stawia sprawę jasno – można imponować szybkością i precyzją, ale to nie te cechy trafiają do serc słuchaczy. W historii rocka i bluesa wielkie solówki zapamiętujemy zwykle nie dlatego, że były najtrudniejsze do zagrania, lecz dlatego, że niosły w sobie ten niewidzialny pierwiastek, który potrafi poruszyć do głębi. Najbardziej znany użytkownik gitar PRS zachęca więc do czerpania inspiracji z wokalistów soul, bo to właśnie ich frazowanie i wrażliwość mogą nauczyć gitarzystów subtelności, której nie da się wyćwiczyć z metronomem. W jego filozofii wirtuozeria jest tylko narzędziem – prawdziwym celem jest zatrzymanie czasu jednym dźwiękiem.
W najnowszym wywiadzie dla Guitar World, Santana twierdzi, że kluczem do rozwoju jest spojrzenie poza świat gitary:
Nie obchodzi mnie, kim jesteś – czy jesteś Alem Di Meolą, czy kimkolwiek innym – poleciłbym to każdemu gitarzyście. Jeśli spędzisz choć jeden dzień ucząc się, jak grać i frazować jak te wokalistki soul, staniesz się lepszym muzykiem
Santana przekonuje, że techniczne popisy nie są w stanie same w sobie wygrać serc publiczności:
Jedyna rzecz, którą ludzie zapamiętają z twojej muzyki, to to, jak się dzięki niej czuli. Nie zapamiętają wszystkich szybkich skal i momentów w stylu ‘Zobacz, co potrafię’. Ale zapamiętają te trzy nuty, które sprawiły, że włosy stanęły im dęba i łzy napłynęły do oczu, nawet jeśli sami nie będą wiedzieć, dlaczego
I dalej w tym samym duchu:
Niektórzy nie potrafią grać z duchem, sercem i duszą. Jeśli całymi dniami i nocami ćwiczysz tylko szybkość, to po pewnym czasie jest to trochę jak pójście na siłownię i prężenie muskułów. Wielka mi rzecz. Natomiast granie z duszą jest jak przytulenie kogoś na całą wieczność. Czas się zatrzymuje
Na potwierdzenie swojej filozofii Santana przywołał spotkanie z Jimim Hendrixem:
Powiedział: ‘Santana, tak?’ Odpowiadam: ‘Tak’. Chwyta moją dłoń i mówi: ‘Uwielbiam twój dobór nut’


