Joe Satriani był jednym z mentorów przyszłego gitarzysty Metalliki, a w drugiej polowie lat 80. Hammett przynosił na lekcje fragmenty kompozycji, nad którymi pracował z zespołem i prosił o wskazówki.
Kirk Hammett rozpoczął naukę u Satcha jeszcze przed dołączeniem do Metalliki. Satch miał wówczas już opinię znakomitego nauczyciela, a przez jego lekcje przewinęli się także m.in. Steve Vai, Alex Skolnick, Larry Lalonde i Rick Hunolt.
W przypadku Hammetta lekcje miały jednak wyjątkowy charakter. Satriani nie tylko pomagał mu rozwijać technikę, ale mógł obserwować z bliska, jak rodził się materiał jednego z najważniejszych zespołów metalowych lat 80.
W rozmowie z Guitar World z 1995 roku Satriani wspominał, że materiał był wyjątkowo wymagający i nietypowy.
Kirk Hammett był moim ostatnim uczniem pod koniec 1987 lub na początku 1988 roku. Przynosił na lekcje progresje, nad którymi pracowała Metallica
Satriani szybko zorientował się, że nie są to zwyczajne metalowe riffy. Metallica coraz odważniej eksperymentowała z formą i strukturą utworów, a Hammett – mimo że grał już w jednym z najważniejszych zespołów metalowych świata – wciąż szukał u swojego nauczyciela wskazówek.
To były najdziwniejsze rzeczy. To był zespół, który naprawdę wyprzedzał innych, a mimo to Kirk pytał mnie: »Jak myślisz, co powinienem zagrać na tym materiale?«
Satriani pomógł ukształtować styl Hammetta na „Ride the Lightning”
Wpływ Satrianiego na młodego Hammetta nie ograniczał się jednak do samych ćwiczeń. Kirk przyznaje, że wiedza zdobyta podczas lekcji bezpośrednio wpłynęła na jego grę na „Ride the Lightning”
Wszystko, czego nauczyłem się od Joe, miało ogromny wpływ na moją grę na Ride the Lightning
Satriani uczył go m.in. dobierania skal do konkretnych progresji akordów, pracy z modalnością, trzyoktawowymi skalami i arpeggiami, ale przede wszystkim świadomego wybierania dźwięków do solówek zamiast polegania na jednej skali. Pokazywał mu również, jak świadomie operować brzmieniem durowym i molowym, pracować z chromatycznymi arpeggiami oraz ekonomizować ruchy lewej ręki. To istotne, bo właśnie na Ride the Lightning Hammett dostał po raz pierwszy – jak sam mówi – „czystą kartę” przy konstruowaniu solówek i mógł w pełni rozwinąć własne podejście do gry.


