Dla wielu fanów thrash metalu Gary Holt to człowiek, który przez lata funkcjonował jednocześnie w dwóch światach: jako filar Exodus i gitarzysta Slayera. Dziś jednak wrócił na dobre do swojego macierzystego zespołu – i, jak sam przyznaje, to powrót do zupełnie innej rzeczywistości.
Trzeba pamiętać, że jego przygoda ze Slayerem zaczęła się w 2011 roku, kiedy zastąpił chorego Jeff Hanneman, a po jego śmierci w 2013 roku na stałe przejął rolę gitarzysty. Mimo to nigdy nie odciął się od Exodus, który nazywał swoją „pierwszą rodziną”.
Po zakończeniu pożegnalnej trasy Slayera w 2019 roku Gary Holt wrócił do grania z jego macierzystym Exodusem – i od razu wskoczył na intensywny tryb pracy. Zespół wydał „Persona Non Grata” w 2021 roku, a w 2026 wrócił z kolejnym materiałem – „Goliath”, który szybko spotkał się z dużym zainteresowaniem fanów.
W rozmowie z The Moshville Times Holt nie ukrywał, że mimo lat spędzonych na największych scenach świata, to właśnie Exodus pozostaje dla niego czymś więcej niż tylko zespołem (spisane przez .
Bycie w Exodus to styl życia. Nawet w latach, kiedy grałem ze Slayerem, tęskniłem za tym
Najciekawsze jest jednak to, jak wyglądało jego „zejście na ziemię” po zakończeniu działalności Slayera w 2019 roku. Jeszcze chwilę wcześniej grał wyprzedane koncerty w legendarnych halach – a chwilę później wrócił do realiów znacznie bliższych undergroundowi.
Kiedy Slayer zagrał ostatni koncert, przeszedłem od dwóch wyprzedanych wieczorów w L.A. Forum do sytuacji, w której dwa miesiące później brałem prysznic w jakimś podejrzanym klubie w Niemczech… i uwielbiałem to
I to właśnie jest sedno tej historii. Dla wielu muzyków taki przeskok byłby brutalnym zderzeniem z rzeczywistością. Dla Holta – wręcz przeciwnie.
Przechodzisz przez skrajności – od najwyższego poziomu komfortu do momentów, kiedy zastanawiasz się: ‘czy ja w ogóle chcę się tam znaleźć?’ I to jest okej. Kocham to
Co ciekawe, historia Slayera wcale nie zakończyła się definitywnie. Od 2024 roku zespół sporadycznie wraca na scenę na pojedyncze koncerty – co dla Holta jest miłym dodatkiem, ale nie zmienia jego priorytetów.


