Szybkość gry od lat jest jednym z najczęściej poruszanych tematów w gitarowym świecie. Joe Satriani uważa jednak, że wielu muzyków skupia się na niewłaściwych rzeczach. Zdaniem wirtuoza technika jest ważna, ale bez znajomości teorii muzyki i świadomego wykorzystywania gitarowych środków wyrazu trudno mówić o prawdziwym rozwoju – a już na pewno o komponowaniu.
W rozmowie z Andym Guitar Satch podzielił się swoimi przemyśleniami na temat tego, co najczęściej blokuje rozwój młodych muzyków i dlaczego pogoń za coraz szybszym graniem i nieskazitelną nutą nie powinna być celem samym w sobie.
„Boomer bends” – nawyk, którego często nawet nie zauważamy
Punktem wyjścia do rozmowy było określenie „boomer bends”, spopularyzowane przez gitarzystów młodego pokolenia jako żartobliwe określenie charakterystycznych, częstych podciągnięć dźwięków kojarzonych z gitarzystami lat 80.
Joe Satriani uważa, że to doskonały przykład zachowania, którego wielu muzyków nawet nie jest świadomych.
Ktoś wspomniał mi ostatnio o »boomer bends«. Pomyślałem wtedy, że to świetne określenie czegoś, co całe pokolenie natychmiast rozpoznaje jako cechę poprzedniej generacji gitarzystów – czegoś, co robią w kółko, często nawet się nad tym nie zastanawiając
Według niego każdy muzyk powinien nauczyć się rozpoznawać własne nawyki.
To bardzo ważne, żeby muzycy – niezależnie od wieku – zdawali sobie sprawę z rzeczy, które robią automatycznie. Jeśli nie znasz swoich narzędzi, to tak jakby stolarz wchodził do warsztatu i nie miał pojęcia, do czego służą jego narzędzia
Technika to nie wszystko
Choć Satriani sam należy do grona najbardziej technicznych gitarzystów świata, od lat podkreśla, że szybkość nie powinna być głównym celem, ale za to ćwiczenie techniki – owszem.
Muzycy powinni od razu usłyszeć kilka prostych prawd. Możesz grać szybko albo wolno – to nie ma większego znaczenia. Jeśli będziesz ćwiczył, technika przyjdzie. Jeśli nie będziesz ćwiczył, nie przyjdzie. To naprawdę proste
„Nie marnujcie lat z metronomem”
Najmocniejsze słowa padły jednak w kontekście teorii muzyki. Satriani przekonuje, że znacznie cenniejsze od kolejnych rekordów prędkości jest zrozumienie, jak działają skale, tryby i napięcia harmoniczne.
Nie marnujcie godzin, tygodni ani lat na próbę dojścia do 224 BPM na metronomie. Nikt nie będzie chciał przyjść na koncert tylko po to, żeby zobaczyć, jak szybko gracie. Kogo to obchodzi?
Zamiast tego gitarzysta zachęca do poznawania muzycznych narzędzi, które realnie wpływają na odbiór kompozycji.
Jeśli nie rozumiesz psychologicznego oddziaływania skali lidyjskiej czy dominanty lidyjskiej, nie wiesz, czym się różnią i jak inaczej wpływają na słuchacza, to trudno nazywać się kompozytorem. Trzeba znać swoje narzędzia
Nie ma złych dźwięków?
Na koniec Satriani poruszył jeszcze jedną kwestię, z którą wielu gitarzystów zmaga się podczas improwizacji.
Kiedy dany dźwięk jest właściwy, a kiedy niewłaściwy? Tak naprawdę nie chodzi o to, że jest dobry albo zły. Chodzi o przyczynę i skutek
Jak dodaje, pełna kontrola nad muzyką pojawia się dopiero wtedy, gdy świadomie rozumiemy, dlaczego określone rozwiązania wywołują konkretne emocje.
Mamy kontrolę nad muzyką, ale tylko wtedy, gdy naprawdę wiemy, co robimy
Podsumujmy. Według Joe Satrianiego gitarowa wirtuozeria nie wyraża się liczbą dźwięków na minutę, lecz od świadomości, dlaczego gramy właśnie te, a nie inne nuty. A technika jest tylko środkiem do celu – prawdziwej muzykalności.


