• Redakcja
  • Newsletter
  • Reklama
  • O nas
  • Regulamin
  • Polityka prywatności
  • Dodaj newsa
TopGuitar.pl
  • Newsy
    • Newsy artystyczne
    • Newsy sprzętowe
    • TopVideo
  • Artyści
    • Lista znanych gitarzystów: odkryj legendy gitary
    • Wywiady
    • Artykuły
    • Garaż
    • Recenzje
    • TopLegendy
  • Imprezy
    • Najbliższe imprezy
    • Kup bilety
    • Reportaże i relacje
    • Patronat TopGuitar
  • Sprzęt
    • Sprzęt na Topie
    • Testy
    • Zestawienia sprzętu
    • Zabrzmij jak…
    • Sprzęt Mistrzów
  • Porady
    • Doktor Amp
    • Doktor G
    • DIY, czyli zrób to sam
    • Jak promować zespół
    • Porady sprzętowe
    • Porady muzyczne
  • Nauka gry
    • Warsztaty
    • Chwyty gitarowe
  • TopSpecial
    • Felietony
    • TopLegendy
    • TopSpecial-Zestawienia
    • TopVintage
  • Narzędzia
    • Słownik Gitarzysty
    • Transpozycja, czyli jak zmienić tonację dowolnego utworu?
    • Tuner Do Strojenia
    • Metronom
    • Wyszukiwarka Tabulatur
    • Generator Akordów
  • Firmy
    • Marki
    • Arcade Audio
    • FX Music
    • Konsbud-Audio
    • Lauda Audio
    • Riff
    • Sound Service
    • Yamaha
    • Zibi
  • Tygodnik
    • Redakcja
  • +dodaj newsa
Powiadomienie
Artykuły o artystachArtyści

Dlaczego Ronnie James Dio wolał brytyjskich gitarzystów od amerykańskich?

NewsyNewsy artystyczne

Słynna szkoła Berklee uczy pisać piosenki… z Suno. Studenci protestują

TopLegendyTopSpecial

Zakk Wylde zrobił wyjątek i użył innej gitary niż Wylde Audio – specjalnie na pożegnalny utwór dla Ozzy’ego

ImprezyNajbliższe imprezy

Vader jedzie na Podlasie, a lokalna społeczność już się za nich modli

  • Redakcja
  • Newsletter
  • Reklama
  • O nas
  • Regulamin
  • Polityka prywatności
  • Dodaj newsa
TopGuitar.pl
  • Newsy
    • Newsy artystyczne
    • Newsy sprzętowe
    • TopVideo
  • Artyści
    • Lista znanych gitarzystów: odkryj legendy gitary
    • Wywiady
    • Artykuły
    • Garaż
    • Recenzje
    • TopLegendy
  • Imprezy
    • Najbliższe imprezy
    • Kup bilety
    • Reportaże i relacje
    • Patronat TopGuitar
  • Sprzęt
    • Sprzęt na Topie
    • Testy
    • Zestawienia sprzętu
    • Zabrzmij jak…
    • Sprzęt Mistrzów
  • Porady
    • Doktor Amp
    • Doktor G
    • DIY, czyli zrób to sam
    • Jak promować zespół
    • Porady sprzętowe
    • Porady muzyczne
  • Nauka gry
    • Warsztaty
    • Chwyty gitarowe
  • TopSpecial
    • Felietony
    • TopLegendy
    • TopSpecial-Zestawienia
    • TopVintage
  • Narzędzia
    • Słownik Gitarzysty
    • Transpozycja, czyli jak zmienić tonację dowolnego utworu?
    • Tuner Do Strojenia
    • Metronom
    • Wyszukiwarka Tabulatur
    • Generator Akordów
  • Firmy
    • Marki
    • Arcade Audio
    • FX Music
    • Konsbud-Audio
    • Lauda Audio
    • Riff
    • Sound Service
    • Yamaha
    • Zibi
  • Tygodnik
    • Redakcja
  • +dodaj newsa
Powiadomienie
Artykuły o artystachArtyści

Dlaczego Ronnie James Dio wolał brytyjskich gitarzystów od amerykańskich?

NewsyNewsy artystyczne

Słynna szkoła Berklee uczy pisać piosenki… z Suno. Studenci protestują

TopLegendyTopSpecial

Zakk Wylde zrobił wyjątek i użył innej gitary niż Wylde Audio – specjalnie na pożegnalny utwór dla Ozzy’ego

ImprezyNajbliższe imprezy

Vader jedzie na Podlasie, a lokalna społeczność już się za nich modli

  • Newsy
  • Artyści
  • Imprezy
  • Sprzęt
  • Porady
  • Nauka gry
  • TopSpecial
  • Narzędzia
  • Firmy
  • Tygodnik
  • +dodaj newsa
Szukaj
  • Newsy
    • Newsy artystyczne
    • Newsy sprzętowe
    • TopVideo
  • Artyści
    • Lista znanych gitarzystów: odkryj legendy gitary
    • Wywiady
    • Artykuły
    • Garaż
    • Recenzje
    • TopLegendy
  • Imprezy
    • Najbliższe imprezy
    • Kup bilety
    • Reportaże i relacje
    • Patronat TopGuitar
  • Sprzęt
    • Sprzęt na Topie
    • Testy
    • Zestawienia sprzętu
    • Zabrzmij jak…
    • Sprzęt Mistrzów
  • Porady
    • Doktor Amp
    • Doktor G
    • DIY, czyli zrób to sam
    • Jak promować zespół
    • Porady sprzętowe
    • Porady muzyczne
  • Nauka gry
    • Warsztaty
    • Chwyty gitarowe
  • TopSpecial
    • Felietony
    • TopLegendy
    • TopSpecial-Zestawienia
    • TopVintage
  • Narzędzia
    • Słownik Gitarzysty
    • Transpozycja, czyli jak zmienić tonację dowolnego utworu?
    • Tuner Do Strojenia
    • Metronom
    • Wyszukiwarka Tabulatur
    • Generator Akordów
  • Firmy
    • Marki
    • Arcade Audio
    • FX Music
    • Konsbud-Audio
    • Lauda Audio
    • Riff
    • Sound Service
    • Yamaha
    • Zibi
  • Tygodnik
    • Redakcja
  • +dodaj newsa
Obserwuj nas
Copyright © TopGuitar 2005-2025
ArtyściWywiady

Łukasz „LuKi” Kulczak: „Gitarowa muzyka wciąż pozostaje niszową sprawą. To jest trudny kawałek chleba”

Maciej Warda | TopGuitar
Maciej Warda | TopGuitar
Opublikowano cze 8, 2026
fot. Martyna Wróblewska
Udostępnij

Ponownie spotykamy się z Łukaszem „Lukim” Kulczakiem, by porozmawiać o jego najnowszej solowej płycie i muzycznym miejscu, w jakim obecnie on sam się znajduje. Tym razem zwróciliśmy większą uwagę na sprzęt którego używa – Quad Cortex vs Kemper – oraz rozwiązania techniczne – system Buza Feitena – które niosą mu pomoc w grze. Oprócz tego Łukasz zdradził kilka sposobów na robienie gitarowego progresu, no i spróbował odgadnąć, jaka przyszłość czeka gitarę elektryczną.

 

Zaczynałeś od fascynacji Satrianim, Vaiem, Malmsteenem, potem sięgnąłeś po transkrypcje Bacha i Paganiniego, a po koncercie Franka Gambale’a wciągnął Cię jazz. W którym miejscu twojej muzycznej drogi jesteś teraz?

Po słuchaniu metalu i zespołów takich jak Black Sabbath, Iron Maiden, Metallica czy Megadeth wciągnąłem się w gitarowych wirtuozów. Samo słuchanie w tamtych czasach tych hairmetalowych kapel rockowych nie do końca mi odpowiadało, ale ta wirtuozeria już zdecydowanie tak. Jak wspomniałeś, na początku byli Satriani, Vai i Malmsteen, a potem cała masa gitarzystów z Shrapnel Records: Becker, Kotzen, Friedman, Gilbert, Howe itd.

Z kolei po przeczytaniu kilku wywiadów z Malmsteenem sięgnąłem do muzyki klasycznej. Kolega pokazał mi nuty, a w Częstochowie była też biblioteka muzyczna, więc jeździłem tam i wypożyczałem nuty Paganiniego czy Bacha, a potem przekładałem to na gitarę. Nie grałem tego wszystkiego od początku do końca, ale analizowałem. Dzięki temu nauczyłem się dźwięków na gryfie i grania w wysokich pozycjach. Do tej pory mam gdzieś taby z tamtych czasów.

Tak jak wspomniałeś, po koncercie Franka Gambale chyba w 1997 roku, to była trasa promująca płytę „Absolutely Live in Poland”, mocno wkręciłem się w fusion i jazz-rock. Allan Holdsworth, Al Di Meola, Scott Henderson, Brett Garsed, to były dla mnie ważne inspiracje.

Po drodze grałem też przez kilka lat country i pop-rock. W sumie jestem połączeniem wszystkich tych doświadczeń i wiedzy, którą cały czas studiuję i analizuję. Nie utożsamiam się z jednym nurtem. Na pewno lubię energię, więc wszędzie jest element rockowy, ale lubię też ciekawe akordy i progresje, dlatego dochodzi do tego fusion. I to właśnie słychać na mojej płycie.

Łukasz Kulczak, fot. Bogatyński Ośrodek Kultury

        

Jeśli dobrze pamiętam, to jakiś czas temu wspomniałeś, że masz w zasadzie dwie płyty w produkcji jednocześnie — jedną, tę bardziej fusion „1981” właśnie wydałeś, a drugą z bardziej jazz-rockowym szaleństwem jeszcze nie…?

- Advertisement -

Tak, oprócz albumu „1981” mam kolejny album. Wymaga jeszcze dogrania kilku instrumentów. Co ciekawe, jest trochę odwrotnie niż mogłoby się wydawać, na albumie „1981” są elementy fusion, ale tylko fragmentami. Ta płyta jest bardziej rockowo-shredderowa z kilkoma innymi wpływami. Właściwie miała wyjść jako druga, ale jakoś zamieniłem kolejność.

Następny album, chyba pod tytułem „Sensual Touch”, będzie już bardzo fusionowo/jazz-rockowy. Nie chciałem tam mocnych bębnów, a raczej bardziej w stylu Chada Wackermana czy Gary’ego Novaka. W kilku utworach będzie też kontrabas, mam również saksofon w stylu Coltrane’a. Jest tam dużo dziwnych akordów, nietypowych progresji i „odjechanych” skal, sporo na tej płycie eksperymentowałem.

Mam naprawdę bardzo dużo napisanej muzyki i chciałbym to wszystko wydawać, może nawet w formie EP-ek, bo LP to jednak dość kosztowna zabawa. Chciałbym też kiedyś wydać bardziej neoklasyczne i progresywne rzeczy

 

- Advertisement -

Wiem, że gościłeś na płycie „1981” kilka dużych nazwisk…    

Sam nie mogę uwierzyć, że udało mi się zebrać takich gości. Najpierw muszę wymienić perkusistę, który włożył w ten projekt ogrom pracy i którego słychać w większości kompozycji – Maksymiliana Mińczykowskiego. Gramy razem w zespole Lombard oraz w innych projektach.

Na basie w dwóch utworach zagrał Paweł Kośicki, natomiast w pozostałych partiach bas nagrałem sam. W kawałku „Blue Eye” piękne sola na instrumentach klawiszowych zagrał Łukasz Makowiak, a za miks i mastering odpowiada Łukasz Kaczmarski.

Teraz czas na gości specjalnych. Moim marzeniem było mieć na swojej płycie kogoś, kogo grę naprawdę bardzo cenię i tym kimś jest Brett Garsed, który zagrał niesamowite solo w utworze „Cosmic Mess”. Jestem wielkim fanem albumów wydawanych przez Legato Records i Tone Center Records, a Brett nagrywał właśnie dla tych wytwórni.

Ale jest też legendarna wytwórnia shredderów Shrapnel Records i z tej stajni udało mi się zaprosić prawdziwego wyjadacza, Stephena Rossa. Uwielbiam jego płytę „Midnight Drive”. W utworze „Shredders Cats” nagrał dwa fantastyczne wejścia.

W tym samym utworze pojawiają się również świetni polscy gitarzyści. Koncepcja była taka, żeby gitarowe „koty” z różnych muzycznych podwórek połączyły się i powymieniały lickami. Jako pierwszy nagrał się Tomek Andrzejewski. Bardzo go cenię, to gitarzysta z pierwszej ligi i autor kilku świetnych płyt. Kolejnym gościem jest legenda polskiego metalu Wojciech Hoffmann. Wojtek jest fanem gitarowych szaleństw i oprócz kultowych albumów Turbo ma na koncie także dwie płyty z muzyką gitarową. Zgodził się praktycznie od razu i nagrał świetne solo. Szukałem też kogoś z młodszego pokolenia, kto dopełniłby moją koncepcję tego utworu, dlatego zaprosiłem Wojtka Olińskiego. Jego technika i melodyka naprawdę powalają.

Ostatnim utworem, który powstał na album, był „Love Injection”. Przy tej kompozycji coś mnie natchnęło, żeby napisać do Marco Sfogliego. Po przesłuchaniu utworu wyraził chęć udziału w projekcie. I w ten sposób jedno z moich muzycznych marzeń się spełniło.

 

Płyta ma kilka wariantów, tak?

Tak, płytę można nabyć w kilku wariantach. Obserwując rynek zauważyłem, że wielu artystów przygotowuje obecnie różne dodatkowe opcje swoich wydawnictw, więc postanowiłem zrobić podobnie.

Pierwszą opcją było napisanie książki z omówieniem i analizą harmoniczną utworów. Dodałem do niej 30 moich licków, skale, akordy oraz progresje, których użyłem na płycie, a także pięć dokładnie rozpisanych utworów. Dodatkowo znajdują się tam opisy gości, zdjęcia ze studia, opis sprzętu i wiele innych materiałów, razem ponad 170 stron estetycznie wydanego materiału. Do tego wysyłam również podkłady audio oraz pliki dodatkowe.

Pomyślałem też o fanach słuchających mojej muzyki, którzy nie grają na gitarze. Dla nich przygotowałem osobną książeczkę z opisami utworów i gości. Opisałem w niej również koncepcję płyty, zamieściłem trochę informacji o sobie oraz zdjęcia z różnych okresów mojej działalności.

 

Wiem, że Lombard daje Ci przestrzeń — możesz być sobą, grać dużo solówek i rockowych riffów, co nie jest oczywiste w wielu polskich zespołach. Ale jednocześnie Twoje solowe projekty to fusion i instrumentalna progresja — zupełnie inny świat. Jak się w tym odnajdujesz?

Jak sobie analizuję i zerkam na moją kolekcję płyt CD, to większość stanowią albumy z lat 80. i 90. I właśnie muzykę oraz brzmienie z tego okresu lubię najbardziej. Toto, Whitesnake, Rush, Winger, cała wytwórnia Shrapnel Records, Jeff Beck i cały ten świat fusion, to wszystko miało na mnie ogromny wpływ.

Lombard też pochodzi z tamtych czasów. Jeśli odpalisz ich stare płyty, słychać tam mnóstwo inspiracji Deep Purple, Thin Lizzy, Philem Collinsem i wieloma innymi artystami. Przy analizie i transkrypcjach zauważyłem, że Piotr Zander używał wielu ciekawych dźwięków, chromatyki, skal modalnych i różnych technik gitarowych. Dlatego widzę sporo elementów podobnych do mojego stylu.

Lubię dobre rockowe i popowe kawałki, ale solowo chcę sobie trochę poszaleć. Mam też w planach powrót do utworów z wokalem, ale najpierw chcę się spełnić w swoich gitarowych szaleństwach

 

Na nagraniach do płyty 40/40 głównym urządzeniem był Kemper, ale jeden z ostatnich utworów nagrałeś już na Quad Cortexie — i to on trafił na koncerty. Po jakimś czasie zostałeś z obydwoma. Gdzie widzisz różnice i co ostatecznie preferujesz? I czy masz jeszcze sentyment do lamp, czy to już definitywnie przeszłość? 

Świetne pytanie. Ten świat cyfrowych „zabawek” zmienia się bardzo szybko, firmy coraz lepiej kopiują brzmienia wzmacniaczy i kostek, a same urządzenia są małe i wygodne w obsłudze. Jeśli wiesz, czego chcesz i masz to brzmienie w głowie, można naprawdę ukręcić świetny sound. Od jakiegoś czasu używam już Quada i bardziej do mnie przemówił — poczułem większą więź między nim, a moimi gitarami. Kemper też nie jest zły i brzmi dobrze, ale już go nie używam na koncertach.

Jeśli chodzi o lampy, to mam head i combo firmy Koch. Muszę Ci powiedzieć, że właśnie składam sobie zestaw do grania w trio. Cały ten rig najpierw wymyśliłem sobie w głowie, a teraz powoli go „ufizyczniam”. Jestem w trakcie układania pedalboardu, co po czym ma iść itd. Brakuje mi jeszcze kilku kostek, ale muszę przyznać, że już teraz brzmi to naprawdę dobrze. Wymyśliłem to tak, że gram przez lampowe combo i pedalboard, ale drugi kanał puściłem do comba Tonex i wgrałem tam IR-y. Chciałbym skończyć to wszystko przez wakacje, złożyć skład i ruszyć w trasę.

 

Czy to prawda, że montujesz system Buzza Feitena w większości swoich instrumentów. To nie jest oczywisty wybór — większość gitarzystów nigdy po to nie sięga. Skąd w ogóle zainteresowanie tym tematem i co ci to realnie daje? 

Buzz Feiten to przede wszystkim świetny gitarzysta poruszający się w stylistyce funkowej, najbardziej lubię go z płyt Dave’a Weckla. Okazało się jednak, że wymyślił również sposób na poprawę strojenia gitary. Sam wiesz, że gitary pod tym względem nie są idealne, w otwartych pozycjach wszystko brzmi dobrze, ale im wyżej na gryfie, tym bardziej strój zaczyna się rozjeżdżać. Buzz znalazł na to rozwiązanie, a ja miałem szczęście poznać dawno temu Macieja Rzeczyckiego z firmy Tone Zone, który jest specjalistą od tego systemu. Po zapoznaniu się z tematem wypróbowałem go w jednej gitarze.

Co to daje? Jeśli grasz rozszerzone akordy albo akordy w wysokich pozycjach, słyszysz, że instrument stroi niemal jak fortepian. Moim zdaniem nie jest to system dla kogoś, kto gra Nirvanę czy Hendrixa. Poza tym trzeba mieć świadomość, że nie sprawia on, iż gitara przestaje się rozstrajać, za to odpowiadają też mostek, klucze, siodełko i wiele innych elementów. Trzeba też trochę nauczyć się inaczej stroić instrument albo mieć tuner z funkcją BF, choć ja akurat to ignoruję i uważam, że nawet przy zwykłym strojeniu ten system działa lepiej. Oczywiście ważne są też warunki, świeże struny, ten sam rozmiar i marka itd.

Maciej razem z Pawłem prowadzą firmę Tone Zone — serwisują gitary i tworzą własne rozwiązania. Korzystam z ich usług od lat. Litza też zaopatruje się u nich w sprzęt i różne rzeczy.

 

Pogadajmy o twoim rozwoju. Nagrywasz playalongi głównie dla siebie i z szacunku do mistrzów — najpierw rozkładasz utwór na czynniki pierwsze, analizujesz, a potem improwizujesz po swojemu. Jak myślisz, co daje gitarzyście więcej: staranne odtworzenie oryginału czy właśnie własna improwizacja na cudzym materiale? 

Tak, dokładnie tak robię. W większości przypadków wygląda to tak, że słucham jakiejś płyty, najczęściej na siłowni i jeśli zainteresuje mnie jakiś utwór, analizuję go pod każdym względem. Czasami spisuję jakieś licki czy zagrywki, ale bardziej interesuje mnie sama koncepcja: dlaczego ktoś użył właśnie tych, a nie innych dźwięków. Ponieważ nie lubię uczyć się cudzych licków jeden do jednego, tworzę własne i improwizuję. W ten sposób uczę się nowych sposobów łączenia akordów i budowania fraz.

Odpowiedź jest więc taka, że nie lubię grać identycznie jak ktoś inny bo nie daje mi to radości. Lubię natomiast analizować muzykę, a potem grać ją po swojemu. Oczywiście to tylko moje podejście i myślę, że obie metody są dobre, kwestia tego, co kogo naprawdę kręci.

Czy grasz dźwiękami akordowymi, skalami, używasz superimpozycji czy powtarzasz czyjeś licki, najważniejsze jest to, żeby sprawiało Ci to frajdę

       

Nagrałeś „Song for Allan” samodzielnie w domowym studiu, używając gitary z przetwornikiem MIDI do nagrania basów i perkusji — w rocznicę jego śmierci. Co Allan Holdsworth znaczy dla Ciebie osobiście? Czy jego podejście do harmonii faktycznie da się jakoś przełożyć na codzienne granie, czy to zawsze będzie w pewnym sensie nieosiągalne? 

Tak, i muszę Ci powiedzieć, że ten kawałek będzie na mojej następnej płycie, tylko trochę go rozbudowałem. Od Allana nauczyłem się przede wszystkim kombinowania i szukania własnej drogi. Stworzył swój własny system zapisywania akordów i skal, a w pewnym sensie zbudował na tym cały swój język muzyczny. Analizowałem jego muzykę wielokrotnie i doszedłem do wniosku, że opierał się głównie na skalach. W większości ogrywał akordy różnymi skalami, czasami symetrycznymi, a innym razem całkowicie odlatywał w atonalność. Często robił to w momentach, gdy zostawał tylko z basem i perkusją.

Kiedy grał akordowo, zazwyczaj poruszał się modalnie, dodając do tego chromatyzację. Stosował też symetryczne układy zagrywek i właśnie od niego „pożyczyłem” pewne koncepcje, szczególnie szerokie układy akordów i inne spojrzenie na harmonię. Bardzo często wykorzystuję jego podejście do harmonii i układania akordów w sposób inny niż klasyczny ciąg tercjowy. I uważam, że da się przełożyć jego sposób myślenia na bardziej „codzienną” muzykę, bo w mojej twórczości jest tego naprawdę sporo.

 

Jeden z twoich muzycznych projektów nazywa się Tribute to Jeff Beck. Co w graniu Becka było dla Ciebie najtrudniejsze do uchwycenia — i co zabrałeś z tego projektu do swojego własnego grania?

To kolejny mój wielki mistrz. Słucham go od dawna, ale pierwszą płytą, jaką miałem, była „Guitar Shop”. Natomiast kiedy odkryłem „Wired” i „Blow by Blow”, stałem się ogromnym fanem właśnie tych albumów.

Projekt „Tribute to Jeff Beck” opiera się głównie na tych dwóch płytach, plus kilku utworach z innych okresów jego twórczości. Wybrałem kawałki, które uwielbiam, ale też takie, które sam mistrz często grał na żywo. Gram je w jego duchu, ale zawsze trochę inaczej, z nutą szaleństwa i spontaniczności. Staram się nie imitować jego stylu, ale tym, czym naprawdę nasiąknąłem, jest jego sposób gry mostkiem tremolo, łączenie skali miksolidyjskiej z bluesową, nazwałem to sobie „mixobluesian”, a także ekspresja i dynamika. Myślę, że właśnie te elementy najmocniej na mnie wpłynęły.

Jeff był genialny i miał przy tym świetne poczucie humoru.

LuKi Kulczak Electric Band, Fot. Małgorzata Sobczak

 

Nazywasz siebie maniakiem gitarowym, który kocha całą tę shredderkę lat osiemdziesiątych i początku dziewięćdziesiątych, kolekcjonujesz płyty z tamtych czasów itp. Ale wiesz… streaming, algorytmy, krótsza uwaga słuchacza — czy takie granie ma dziś szansę dotrzeć do szerszej publiczności? Jak w ogóle widzisz przyszłość gitary elektrycznej?

Gitarowa muzyka wciąż pozostaje niszową sprawą. To jest trudny kawałek chleba. Ale z drugiej strony widzę, że powoli znowu się budzi. Właśnie dlatego nagrałem płytę i zacząłem spełniać się artystycznie, poczułem, że to jest ten moment i że jeśli nie zrobię tego teraz, to już pewnie nigdy

Lubię płyty CD. Wiadomo, że dzisiaj raczej się na nich nie zarobi, a żeby wydać taki album, potrzeba naprawdę furmanki pieniędzy. Ale jeśli tego nie zrobisz i nie wyjdziesz do ludzi, zostaniesz tylko kolejnym internetowym gitarzystą.

Teraz jest mnóstwo ludzi, którzy grają wręcz kosmicznie, ale jak się temu przyjrzysz, to często wszystko wygląda podobnie, to samo pomieszczenie, ćwiczenie jednego fragmentu przez miesiąc i wrzucanie najlepszego take’a. Ja lubię prawdziwe granie. Tak gram i już. Nie lubię przygotowywać się specjalnie do nagrania filmiku. Robię podkład, wciskam „rec” i gram

Oczywiście nie ma nic złego w tym, że ktoś robi to inaczej. Po prostu znam ludzi, którzy później załamują się, oglądając takie perfekcyjne „cuda”, myśląc, że wszyscy grają idealnie od pierwszego podejścia.

Jeśli chodzi o przyszłość, to wydaje mi się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Osobiście po prostu nie do końca kupuję muzykę typu Plini czy Polyphia. Mam do nich ogromny szacunek, bo grają świetnie, ale brakuje mi tam emocji. Wolę słuchać takich gości jak Satriani, Beck, Andy Timmons, Lukather i tych starszych płyt. Kurczę, ile tam jest przestrzeni i dynamiki, może jest trochę ciszej, ale wszystko oddycha. Bardzo starałem się, żeby nie „zgnieść” mojej płyty i zostawić w niej dużo przestrzeni.

 

—————————————-

Albym LuKi Kulczak-1981 jest ostępny w wyjątkowych edycjach z kolekcjonerskimi dodatkami i materiałami dla gitarzystów.

Dostępne wersje:

💿 Digital 

💿 CD
Zawiera kostkę LuKi oraz zdjęcie z autografem

🔥 CD Deluxe
CD + Digital + bonus MP3 (Nothing EP 2012, Universe I, Dark Energy), kostka, podstawka, autograf oraz ekskluzywna drukowana książka

🎸 Deluxe Guitar Pack
Najbardziej rozbudowana wersja: CD + Digital, bonus MP3, kostka, autograf, podstawka oraz profesjonalna książka gitarowa (30 zagrywek, pełne utwory, analizy, skale, podkłady audio i więcej)

TAGI:1981LuKiLuki KulczakŁukasz Kulczak
Udostępnij ten artykuł
Facebook Email Copy Link
Udostępnij

Obserwuj nas

na naszych profilach społecznościowych
42KZalajkuj
2.7KObserwuj
2.9KObserwuj
7.2KSubskrybuj
916Obserwuj
LinkedInObserwuj
- Reklama -
Ad imageAd image

Zasubskrybuj Tygodnik TopGuitar

Może Ci się również spodobać

Artykuły o artystachArtyści

Kerry King o swoim solowym albumie: „To pierwsza płyta prawdopodobnie od lat dziewięćdziesiątych, na której nie grałem na basie”

Maciej Warda | TopGuitar
lip 8, 2024
ArtyściWywiady

Mieczysław Jurecki – wywiad z basistą grupy WIEKO

Redakcja | TopGuitar
lut 4, 2016
Artykuły o artystachArtyściNewsyNewsy artystyczne

Fear Factory ujawnia szczegóły płyty "The Industrialist"

Redakcja | TopGuitar
mar 30, 2012
Artykuły o artystachArtyści

Kerry King o Judas Priest: „To, co Eddie Van Halen grał na gitarze, Rob Halford śpiewał”

Maciej Warda | TopGuitar
mar 18, 2022
Artykuły o artystachArtyści

Megadeth nie zagra już coveru „Anarchy In The UK”, ponieważ zawiera on wers „Jestem antychrystem”

Maciej Warda | TopGuitar
lis 9, 2024
Artykuły o artystachArtyści

Dziewczyny z Kalifornii rozwalają gitary – kontrowersyjny projekt muzyczny

Maciej Warda | TopGuitar
wrz 30, 2021

TopGuitar

  • Redakcja
  • Newsletter
  • Reklama
  • O nas
  • Regulamin
  • Polityka prywatności
  • Dodaj newsa
  • Aktualności gitarowe
  • Nowości sprzętu gitarowego
  • Gitarzyści i basiści
  • Imprezy muzyczne
  • Testy, recenzje, opinie
  • Recenzje płyt
  • Reportaże i relacje
  • Muzyka
  • Porady dla gitarzystów
  • Konkursy gitarowe
  • Warsztaty dla gitarzystów
  • Filmy

Copyright (C) TopGuitar 2005-2024

Dodaj newsa
Copyright (C) TopGuitar 2005-2024
Welcome Back!

Sign in to your account

Username or Email Address
Password

Lost your password?