Niedawno, w rozmowie z Billym Corganem ze Smashing Pumpkins, Steve Vai zdradził swoje zdanie na temat tego, jak zostać gitarowym wirtuozem. I nie jest to aż tak skomplikowane, jak mogłoby się wydawać. Zdanie Wojtka Pilichowskiego „10 lat po 10 godzin”, jest powszechnie znane od lat i weszło już do powszechnego języka, a teraz przekonajmy się, czy recepta Steve Vaia na instrumentalne mistrzostwo jest inna.
Steve Vai, od lat uważany za jednego z najwybitniejszych gitarzystów elektrycznych wszech czasów, wie dokładnie, co trzeba zrobić, by wspiąć się na sam szczyt gitarowej techniki i ekspresji. We wspomnianej rozmowie z Corganem (na jego youtube’owym kanale), przyznał, że droga do perfekcji sprowadza się do jednego, prostego przepisu:
Mogę ci powiedzieć, jak bardzo łatwo zostać wirtuozem. Musisz ćwiczyć bez przerwy i ćwiczyć perfekcyjnie. Musisz ćwiczyć szybko i wypracować niezawodną intonację. To jest intelektualne ćwiczenie i kiedy byłem młodszy, dokładnie tak to robiłem. Ustawiałem zegar i metronom
Vai wrócił też wspomnieniami do swoich młodzieńczych czasów, kiedy obsesyjnie szlifował warsztat.
Wtedy byłem zadowolony, jeśli udawało mi się poświęcić dziewięć godzin dziennie. Byłem bardzo neurotyczny, bardzo krótkowzroczny. To miało ogromną siłę przyciągania, sprawiało mi niesamowitą radość. Czasami kładłem się wcześniej spać w piątek, żeby wstać i ćwiczyć aż do poniedziałku, gdy musiałem iść do szkoły. W ten sposób potrafiłem wyciągnąć 20–30 godzin. Nie byłem zdyscyplinowany, bo to była pasja. A pasja jest znacznie potężniejszym silnikiem twórczości niż dyscyplina
I mamy odpowiedź na wątpliwość wspomnianą na wstępie – recepta Vaia jest w zasadzie taka sama jak Pilichowskiego i chyba po prostu nie ma innej drogo (na skróty). Według Vaia, który rozwinął tę myśl, to właśnie pasja, a nie sztywne samoprzymuszanie, napędza prawdziwy rozwój artysty:
Dyscyplina oznacza, że musisz z czymś walczyć, zmuszać się do robienia czegoś, na co tak naprawdę nie masz ochoty. Pasja mówi: robisz to, bo chcesz to robić. Oczywiście po drodze pojawią się wyzwania, ale nigdy nie ma myśli o rezygnacji
Mistrz podkreślił również, że sama szybkość i precyzja to nie wszystko – równie ważna jest wrażliwość muzyczna:
Uwielbiam melodię. Umiejętność shredowania jest fajna i dobra, ale bez melodii nie ma trwałości w karierze wykonawcy


