W sieci pojawiło się wyjątkowe nagranie z niedawnego wydarzenia Breezin’ with the Stars Guitar Camp, które odbyło się w styczniu 2025 roku w Phoenix w Arizonie. Gospodarzem tego niezwykłego spotkania był sam George Benson, który zaprosił do Wigwam Resort absolutną elitę światowej gitary. Jednym z najbardziej elektryzujących momentów campu był wspólny występ Al Di Meoli, Steve’a Lukathera oraz Johna Scofielda.
Trzej mistrzowie, wywodzący się z zupełnie innych muzycznych światów połączyli siły w interpretacji klasyka Milesa Davisa pt. „All Blues”. Ich wspólne jam session stało się pokazem oldschoolowej muzykalności i dowodem na to, że gitara jest instrumentem kompletnie znoszącym stylistyczne bariery.
No i jeszcze jedno. Okazuje się, że „stara gwardia” cały czas potrafi grać tak wysmakowane sola, że nikt ze współczesnej szkoły nowoczesnego grania na gitarze nie byłby raczej w stanie uczestniczyć w takim solówkowym pojedynku. Choć może się mylimy – Mancuso, czy Gardiner pewnie by się tam odnaleźli.
A sam camp Breezin’ with the Stars, organizowany przez Dreamcatcher Events i George’a Bensona, to coś więcej niż tylko koncerty. To cztery dni intensywnych warsztatów i spotkań twarzą w twarz z legendami. Oprócz wspomnianego trio, w wydarzeniu wzięły udział takie postacie jak Tommy Emmanuel, Cory Wong, Lee Ritenour, Stanley Jordan czy Andy Timmons, a nad merytorycznym przebiegiem paneli czuwał Rick Beato.
Nagranie z udziałem Di Meoli, Lukathera i Scofielda jest doskonałą wizytówką tego typu wydarzeń, gdzie na jednej scenie spotyka się historia i teraźniejszość gitary w swoim najlepszym wydaniu.
Oglądamy i słuchamy:


