Przez lata cyfrowa rewolucja w świecie gitarowym opierała się na jednym schemacie: weź kultowy wzmacniacz lampowy, zamknij go w cyfrowym pudełku i sprzedaj za równowartość dobrego samochodu. Kemper, Neural DSP czy Fractal zbudowały swoje imperia na perfekcyjnym kopiowaniu rzeczywistości. Jednak rynkowa premiera serii Positive Grid Reactor, dostępnej w wersjach Reactor 50W oraz Reactor 100W, brutalnie przerywa ten cykl. Zamiast pytać: „jaki fizyczny klasyk chcesz sklonować”, Reactor pyta: „Jak chcesz dziś brzmieć?” i zaprzęga do pracy algorytmy generatywne.
Mówiliśmy o tym w naszym cotygodniowym TopGuitar Weekly (do oglądania którego niezmiennie Was zachęcamy!), a teraz postanowiliśmy napisać coś więcej.
Jako gitarzyści jesteśmy z natury sceptyczni wobec sztucznej inteligencji. Wygląda jednak na to, że inżynierowie z Positive Grid znaleźli złoty środek. Technologia Amp Intelligence ukryta w Reactorach nie „kradnie” cudzych utworów – analizuje zachowanie obwodów elektronicznych, transformatorów i lamp. Zamiast godzinami przekopywać się przez presety, w dedykowanej aplikacji po prostu wpisujesz komendę tekstową (Text to Tone), wgrywasz plik audio (Audio to Tone) lub robisz zdjęcie pedalboardu (Image to Tone).
Testerzy z magazynu Guitar World sprawdzili te nowinki w boju i choć zauważyli pewne wady, ich werdykt w recenzji Reactor 100 brzmi jednoznacznie:
Ambitna infrastruktura sztucznej inteligencji może na początku cierpieć na pewne błędy wieku dziecięcego, które odstraszą niektórych gitarzystów, ale nie ma wątpliwości, że u podstaw Reactora leży świetnie brzmiące combo z wyjątkowymi brzmieniami modelowanymi
Producenci procesorów profilujących za tysiące euro powinni zacząć się bać. Rynek zyskał potencjalnie potężnego gracza, który uderza w najczulszy punkt konkurencji: skomplikowanie obsługi oraz cenę (wersja 50W startuje od 349 dolarów).
Eksperci z MusicRadar w swoim podsumowaniu testu wersji Reactor 50 studzą nieco hurraoptymizm, wskazując na wyzwania software’owe:
Zabójczo brzmiący, odporny na trudy trasy wzmacniacz, który na razie bywa ograniczany przez momentami toporną aplikację AI – jest ona genialna w niektórych momentach, ale to jeszcze nie ta rewolucja, jaką chciałaby byćDla kogo ostatecznie jest ten sprzęt? Tradycjonaliści prawdopodobnie zostaną przy swoich lampach lub sprawdzonych, sztywnych profilach Kempera. Ale dla nowej generacji gitarzystów, którzy zamiast „technokracji” i żmudnego przeszukiwania for wolą po prostu powiedzieć wzmacniaczowi, czego potrzebują, Positive Grid Reactor wyznacza zupełnie nowy kierunek rozwoju rynku. Przyszłość nadeszła i podobno brzmi naprawdę nieźle.


