Jeden z najbardziej rozpoznawalnych współczesnych wirtuozów instrumentu, Tim Henson z zespołu Polyphia, podzielił się nietypową poradą dla początkujących muzyków. Wbrew przekonaniu, że kluczem do rozwoju jest umiejętność czytania tabulatur i nut, Henson uważa, że pierwszym krokiem powinna być nauka gry „na ucho”.
W rozmowie z Tommym Collettim z Music Zoo gitarzysta podkreślił, że trenowanie własnych zmysłów muzycznych ma większe znaczenie niż ślęczenie nad książkami:
Sprzedajemy tabulatury, to pomaga nam opłacać rachunki i oczywiście są świetnym narzędziem. Ale młodym gitarzystom zawsze mówię: uczcie się ze słuchu. Po prostu łapcie wszystko, co się da, grając na ucho
Henson dodał też, że tabulatury mogą być przydatne dopiero na późniejszym etapie – np. do sprawdzenia szczegółów, czy rozwiązania problematycznych fragmentów – jednak podstawą powinna być samodzielna nauka ze słuchu:
Najważniejszą rzeczą dla każdego muzyka jest to, by potrafił usłyszeć i odtworzyć dźwięki. To właśnie pozwala naprawdę rozwijać się w graniu
Tim swoją filozofię oparł na własnych doświadczeniach. Zanim sięgnął po gitarę, od trzeciego roku życia uczył się gry na skrzypcach w systemie klasycznym, co – jak przyznaje – mocno go zniechęciło:
Potrafię czytać nuty na skrzypcach, ale na gitarze nawet nie znam wszystkich dźwięków na gryfie, bo od początku uczyłem się grać ze słuchu. Nauka klasyczna była tak sztywna, że zabiła we mnie radość z muzyki. To było jak ciągłe granie coverów, zero miejsca na kreatywność
Dziś, jako lider Polyphii, Henson wyznacza nowe kierunki w progresywnej muzyce gitarowej, inspirując całe pokolenie młodych muzyków. Jego podejście do nauki – stawiające kreatywność i wrażliwość słuchową ponad teorię – pokazuje, że ścieżka do mistrzostwa nie musi zaczynać się od nut i podręczników.


